<b>Maciej Jabłoński</b><br /><br />Najlepszy dziennikarz sportowy 2007 roku. Marzył o karierze koszykarza, następnie chciał zostać komentatorem, ale ostatecznie jest prezenterem telewizyjnym. W „Sportowym Wieczorze” najbardziej ceni sobie rozmowy z zaproszonymi osobami. Prywatnie miłośników skoków narciarskich, chociaż jak sam przyznaje nigdy nie odważyłby się pojawić na rozbiegu. <br /><br />– <i>Skąd takie zamiłowanie do skoków narciarskich? Przede wszystkim wynika z tego, że jest to szalenie widowiskowa dyscyplina. W dodatku zawodnicy, nawet gdy odnoszą sukcesy, pozostają sympatycznymi ludźmi. Przyznam, że czułbym się niezręcznie, gdybym miał przeprowadzić rozmowę z takim Radosławem Sobolewskim z Wisły Kraków. Tymczasem mistrz olimpijski z Salt Lake City, Szwajcar Simon Amman potrafi sam zaczepić dziennikarzy i z nimi pożartować. Takie sytuacje raczej się nie zdarzają w piłce nożnej</i> – wyjaśnił. <br><br> Jego największym osiągnięciem jest nagroda dla Najlepszego Dziennikarza Sportowego Roku 2007. – <i>Tak się złożyło, że to wyróżnienie przypadło na 10-lecie mojej pracy dziennikarskiej. Nigdy sam nie zabiegałem o zaszczyty. Moją kandydaturę zgłosili szefowie TVP Sport. Moimi konkurentami byli m.in. Mateusz Borek i Andrzej Twarowski. To miłe uczucie, gdy człowiek ma świadomość, że jego praca została zauważona. Jednocześnie to impuls do jeszcze większego wysiłku</i> – przyznał. <br /><br />– <i>Moje przejście do Telewizji Polskiej uznaję za moją najlepszą życiową decyzję. Jest to moja czwarta redakcja i chciałbym, aby była moją ostatnią. Prowadzę sztandarowy program TVP Sport, czyli "Sportowy Wieczór". Nie mamy konkurencji, ponieważ jest to jedyny tego typu program w otwartym kanale, ale wcale nas to nie zwalnia od wykonywania dobrej pracy. Każdego dnia sympatyk sportu znajdzie u nas zbiór najbardziej aktualnych wiadomości. Staramy się zachowywać niezbędne proporcje, więc nie ma mowy o propagandzie sukcesów albo wylewania rzewnych łez po porażkach. Najważniejszy jest umiar i chłodne podejście do tematu</i> - dodał Maciej Jabłoński.